wtorek, 13 czerwca 2017

PINK IS THE NEW BLACK INSPO

Róż bardzo często kojarzony jest z kiczem, tandetą i przepychem. Coś w tym jest, jednak to nie przeszkadza mi w absolutnej miłości do tego koloru. Bezkompromisowość. Myślę, że to najbardziej lubię w tych stylizacjach. Zobaczcie sami. :)







Na sam koniec mam do Was ogromną prośbę! Bardzo proszę o klik w poniższe linki! Zajmie Wam to 3 sekundy, a dla mnie znaczy to bardzo wiele. :) 

KLIK

KLIK



piątek, 9 czerwca 2017

Z pamiętnika włosomaniaczki cz. 1

Hej! Postanowiłam rozpocząć nowy cykl wpisów na moim blogu, który będzie dotyczył wyłącznie pielęgnacji włosów. Co prawda zdarzało mi się już tutaj o tym pisać, jednak teraz chciałabym zacząć coś na większą skalę. Czego możecie się spodziewać w tego typu postach? Szczerych recenzji, pokażę Wam zarówno moich ulubieńców, jak i buble. Mam nadzieję, że taką tematykę również uznacie za interesującą :) Oczywiście moja włosowa zajawka nie oznacza wykluczenia wpisów ze stylizacjami - nie musicie się martwić ;) Na pierwszy ogień pójdą moi absolutni faworyci - produkty, które używam już dłuższy czas i jestem zachwycona ich działaniem. 

SZAMPONY

1.Eco Receptura ze Starej Mydlarni - poznałam go rok temu i zakochałam się już po pierwszym myciu. Moje włosy (o czym wspominałam już wielokrotnie) naprawdę ciężko jest doprowadzić chociażby do takiego stanu, w którym dałoby się je rozczesać. Jest to jedyny szampon, po którym moje włosy nie potrzebują odżywki do rozczesania, za co kocham go z całego serca. Kosztuje około czterdziestu złotych, jednak jest wart swojej ceny oraz, nawiasem mówiąc, bardzo wydajny. Nie zawiera SSL, parabenów, ani silikonów.

2.  Matrix Biolage R.A.W. Recover - cena nie jest zbyt zachęcająca (około 90 zł), tym bardziej, że jedna buteleczka ma tylko 325 ml. Osobiście bardzo polubiłam się z tym szamponem, ma świetny, naturalny skład i bardzo dobrze działa na moje włosy. Daje świetny efekt z odżywką z tej samej serii, o której również będzie tu dzisiaj mowa. Pomimo, że sama jestem ogromną fanką tego szamponu, jak i kosmetyków Biolage w ogóle, to muszę stwierdzić, że spokojnie można znaleźć o wiele tańsze odpowiedniki o takim samym działaniu. Niemniej jednak polecam osobom, dla których wydanie większej sumy na pielęgnację włosów nie stanowi problemu.

3. Organic Shop Shea & Lily - najtańsza pozycja w dzisiejszym zestawieniu (kosztuje około 7 zł). Na tle poprzedników wypada słabo, jednak swoje główne zadanie wykonuje dobrze - oczyszcza włosy i skórę głowy z zanieczyszczeń, a skład ma całkiem dobry. W zasadzie bardzo dobry, bo w 99,9% naturalny. Ponadto, zapach szamponu jest przecudowny, chociaż nie utrzymuje się na włosach. 


ODŻYWKI

1. Faith In Nature Coconut Conditioner - moja ostatnia zdobycz z Tk Maxx'a. Odżywka kosztowała mnie 30 zł , jednak ma sporą objętość, bo aż 740 ml. Spodobała mi się, gdy tylko poczułam jej cudowną, kokosową woń. Później było już tylko lepiej. Odżywka, pomimo dość rzadkiej konsystencji, świetnie wchłonęła się w moje włosy. Włoski stały się po niej miękkie i wygładzone, szkoda tylko, że ten zapach się na nich nie utrzymał :( Ogólnie jestem zadowolona, jednak muszę wspomnieć o jednej wadzie - odżywka niestety nie jest zbyt wydajna. 

2. Matrix Biolage R.A.W. Recover Conditioner - świetne uzupełnienie szamponu. Nawiasem mówiąc, zakochałam się w designie tych buteleczek, wyglądają prześlicznie! Jeżeli chodzi o cenę, to również kosztuje około 90 zł. Ma świetny skład i jest jedną z lepszych odżywek, jakie miałam. Włoski po niej są lśniące, odżywione i pięknie pachną. Myślę, że ciężko znaleźć tańszego odpowiednika tej odżywki, gdyż jej działanie jest naprawdę fenomenalne, a efekty widać po pierwszym zastosowaniu. 

OLEJKI


1. Olejek Nacomi Hair Mask - jest to mieszanka trzech olejków - arganowego, kokosowego oraz bawełnianego. Stosuję go do olejowania włosów, zwykle jedna butelka starcza mi na około 3 razy. Efekty widać dopiero po dłuższym stosowaniu, jednak uważam , że warto czekać. Świetnie odżywia włoski, sprawia, że są o wiele zdrowsze. Ma bardzo ładny, poziomkowy zapach. Kosztuje około 30 zł. 
2. Olejek Eco - najlepszy olejek jaki miałam! Moje włosy już po jednym olejowaniu stały się bardziej odżywione, miękkie i lśniące. Ma miły, ziołowy zapach i jest bardzo wydajna. Jeżeli miałabym porównywać obydwa olejki, to zdecydowanie wybrałabym właśnie ten drugi. Cena to około 20 zł. 

KOSMETYKI TERMOOCHRONNE

1. L'oreal Paris Elseve Magiczna Moc Olejków - jest to coś w rodzaju balsamu na włosy, który nakładamy po myciu i nie spłukujemy. Używam go już od dwóch lat i nadal jestem zachwycona jego działaniem. Zapobiega puszeniu się, nawilża i chroni przed wysoką temperaturą. Dodatkowym plusem jest cudowny zapach, który utrzymuje się na włosach. 

2. Marion Termoochrona Mgiełka - jest to na pewno bardzo wygodna forma ochrony, jednak w porównaniu do balsamu Elseve wypada dość blado. Kiedy stosowałam ją jeszcze za czasów, gdy prostowałam włosy, to zdecydowanie mgiełka nie dawała rady. Teraz używam jej tylko latem, jako ochronę przed słońcem. I w takiej roli sprawdza się świetnie. :)